Wysyłasz zapytanie do trzech firm o transmisję konferencji i dostajesz trzy wyceny: 990 zł, 6 tysięcy i 15 tysięcy. Każda „za realizację streamu”. No i weź teraz porównaj. U nas transmisja na żywo kosztuje od 4000 do około 18 000 zł netto za dzień. Na dole widełek jest webinar w studiu z jedną kamerą. Na górze całe wydarzenie z kilku kamer, z oprawą graficzną i nagraniem do późniejszego montażu. O tym, gdzie wylądujesz, decydują przede wszystkim kamery i dni, a w dalszej kolejności to, ile pracy wymaga oprawa i dźwięk. Piszę to na podstawie tego, co realizujemy na co dzień w Klik Film.
Jedna rzecz, zanim zaczniesz porównywać oferty. Film czy reklamę można nakręcić jeszcze raz. Z transmisją tak nie jest. Jak stream padnie w trakcie, pada u wszystkich widzów naraz, a najtańsza wycena bez planu B potrafi wtedy wyjść najdrożej 😊. Dlatego w tym cenniku realizacji transmisji dużo miejsca poświęcam temu, za co płacisz w zabezpieczeniach. Jeśli szukasz raczej tego, jak transmisję ogarnąć od strony organizacji, mamy o tym poradnik o organizacji transmisji na żywo. Pełny zakres usługi znajdziesz na stronie realizacja transmisji na żywo.
Transmisja na żywo: ceny w skrócie
Ceny dotyczą jednego dnia realizacji. Każdą transmisję wyceniamy indywidualnie, bo szkolenie online dla 30 osób i dwudniowa konferencja z tłumaczeniem to dwa zupełnie inne projekty. Tabela ma dać Ci punkt odniesienia, żebyś wiedział, gdzie mniej więcej wylądujesz ze swoim projektem.
Jak widzisz, stawki startują wyżej niż niektóre pakiety „od 990 zł”, które znajdziesz w sieci. Zwykle różnica siedzi w tym, co jest w cenie, a co dopłacasz osobno. Dźwięk, oświetlenie i zapasowe łącze u części firm są poza pakietem i wychodzą dopiero na fakturze. U nas backup internetu to standard, o czym niżej.
Co najbardziej podnosi koszt transmisji?
Najkrócej: kamery i dni. Każda kolejna kamera to sprzęt, operator i więcej pracy dla realizatora. Każdy kolejny dzień to kolejne stawki dla całej ekipy. Cała reszta to dodatki, które podbijają cenę, ale nie w takim stopniu.
Liczba kamer
Jedna kamera wystarczy, kiedy masz prowadzącego i slajdy. Przy panelu dyskusyjnym albo scenie z kilkoma prelegentami jedna kamera robi się nudna jak zapis z osiedlowego monitoringu. Dwie, trzy kamery dają plan ogólny, zbliżenia i reakcje sali, ale wymagają reżysera i realizatora, który przełącza obraz na żywo.
Kamera lotna i studio live w terenie
Osobna sprawa to tzw. kamera lotna. Operator nie stoi przy statywie, tylko chodzi z kamerą po całym wydarzeniu, a obraz leci bezprzewodowo prosto do realizatora. Nie ciągniemy za nim kabli przez pół hotelu.
Co to daje? Możesz wysłać reportera albo reporterkę w teren i zrobić z tego małe studio live. Wywiad z prelegentem zaraz po zejściu ze sceny. Krótka rozmowa przy stoisku sponsora. Rzut oka na strefę networkingu, gdzie akurat się dzieje. I przy okazji rozwiązujesz problem, o którym piszę niżej: co pokazać widzom online w przerwie, kiedy na scenie nic się nie dzieje. Zamiast planszy „zaraz wracamy” dostają treść, której nie widzieli nawet ludzie na sali.
Kamera lotna to zwykle 1000–2000 zł netto więcej za dzień, zależnie od tego, jak duży jest teren i ile wejść planujesz.
Goście łączący się zdalnie
Prelegent utknął na lotnisku w Amsterdamie? Ekspert z drugiego końca świata może dać tylko 20 minut? Możemy wpiąć osoby zdalne do transmisji tak, żeby widzowie widzieli je na streamie, a sala na ekranie i w nagłośnieniu. Rozmowa działa w obie strony, więc gość zdalny słyszy pytania z sali i może normalnie odpowiadać.
To też wyceniamy osobno. Koszt zależy od liczby połączeń i tego, czy łączą się jednocześnie, bo każde trzeba przetestować przed wydarzeniem i pilnować w trakcie.
Liczba dni i długość transmisji
Dwugodzinny webinar i ośmiogodzinny dzień konferencyjny to inna robota, nawet przy tym samym sprzęcie. Wielodniowe wydarzenia to jeszcze nocleg ekipy, zabezpieczenie sprzętu na noc i ponowne sprawdzanie wszystkiego rano.
Dźwięk
Mikroporty dla prelegentów, mikrofony do pytań z sali, mikser, osoba, która pilnuje poziomów. Widz wybaczy lekko nieostry kadr, ale trzeszczący albo cichy dźwięk wygania ludzi z transmisji w kilka minut. Tu nie oszczędzamy.
Grafiki i belki
Plansza startowa, belki z imionami i funkcjami prelegentów, plansze sponsorów, przerywniki. Proste belki to niewielki koszt. Animowana oprawa w identyfikacji marki to już osobna praca graficzna przed wydarzeniem.
Internet i zapasowe łącze
Samo łącze w obiekcie to jedno. Drugie, niezależne łącze na wypadek awarii to drugie. Więcej o tym w sekcji o planie awaryjnym, bo to temat, na którym najłatwiej przyciąć budżet i najłatwiej potem żałować.
Tłumaczenia i dostępność
Napisy, tłumacz języka migowego w kadrze, druga ścieżka audio z tłumaczeniem symultanicznym. Najczęściej pojawiają się przy konferencjach międzynarodowych i projektach finansowanych z funduszy unijnych, gdzie dostępność bywa wymogiem. Wyceniamy je osobno, bo zależą od liczby języków i godzin.
Plan awaryjny: za co płacisz w „redundancji” (i czemu to nie fanaberia)
Każde zabezpieczenie to dla nas dodatkowa usługa. Możesz z nich zrezygnować, żeby obciąć koszty, i czasem to ma sens. Tylko miej świadomość, że każde cięcie zwiększa ryzyko, że coś się posypie w najgorszym możliwym momencie.
Co wchodzi w plan B:
- Zapasowe łącze. Router LTE albo drugie łącze od innego operatora, które przejmuje transmisję, gdy główne padnie. To u nas standard, nie dodatek.
- Zasilanie awaryjne (UPS). Chwilowy spadek napięcia w starym budynku potrafi zrestartować cały sprzęt. UPS daje czas, żeby nic nie zgasło.
- Lokalny zapis nagrania. Nawet jak stream padnie na amen, masz pełne nagranie z dysku do publikacji po wydarzeniu.
- Zapasowy sprzęt i druga osoba. Przy dużych wydarzeniach drugi komplet kluczowego sprzętu i drugi realizator, który może przejąć stanowisko.
Dlaczego zapasowe łącze traktujemy jak obowiązek? Bo mieliśmy sytuację, która do dziś dobrze to tłumaczy.
Oscar Rak: Klient w umowie zobowiązał się dostarczyć internet do transmisji. Wszystko grało. Pięć minut przed startem ktoś zamknął drzwi do skarbca i przeciął nimi nasz kabel. Łącze padło. Gdyby nie backup na LTE/5G, całe wydarzenie poszłoby do kosza, a tak widzowie nawet nie zauważyli, że coś się stało.
Nikt tego nie przewidział i nikt nie mógł przewidzieć. Właśnie po to jest plan B. Nie liczysz na to, że nic się nie wydarzy. Zakładasz, że coś się wydarzy, i masz na to gotową odpowiedź.
Transmisja na kilka platform naraz (multistream)
Tu jest dobra wiadomość. Jeśli chcesz puścić dokładnie ten sam sygnał na YouTube, Facebooka, LinkedIn i platformę eventową jednocześnie, to dla nas niewiele dodatkowej pracy. Mówimy o kilkuset złotych więcej, nie o tysiącach.
Koszty rosną dopiero wtedy, gdy każda platforma ma dostać coś innego. Na przykład na sali leci prezentacja w pełnym ekranie, a w internecie obraz z kamery z małym okienkiem slajdów. Albo sponsor chce inną oprawę na swojej platformie. Wtedy potrzebna jest osobna realizacja, czyli dodatkowa osoba, która miksuje drugi sygnał. To już dodatkowe tysiące.
Kiedy multistream ma sens? Gdy Twoja publiczność naprawdę siedzi w kilku miejscach. Jeśli 90% widzów i tak przychodzi z linku w mailu, puszczanie tego samego na trzy platformy nic nie zmieni.
Przykład z naszego podwórka
Jedną z realizacji, które najlepiej wspominamy, był studencki festiwal piosenki w Krakowie. Transmisja z trzech kamer przez dwa dni konkursu. Scena, występy na żywo, publiczność na sali i widzowie online.
Zobacz nasze realizacje w portfolio.
Zobacz nasze realizacje w portfolio.
Co tu najbardziej budowało koszt? Dokładnie to, o czym pisałem wyżej: trzy kamery razy dwa dni. Do tego dźwięk muzyczny, który jest dużo bardziej wymagający niż mowa prelegenta, bo trzeba zbalansować wokal, instrumenty i salę. Przy takim wydarzeniu na zapasowym łączu i zapisie lokalnym się nie oszczędza. Występu uczestnika konkursu nikt nie powtórzy tylko dlatego, że padł internet.
Jak nie przepłacić i co przygotować przed transmisją?
Najczęstszy błąd klientów? Brak planu minuta po minucie. Wiadomo, kto przemawia i o której, ale już nie wiadomo, co ma się wyświetlić na streamie w trakcie przerwy, kiedy wchodzi prezentacja, ani że w połowie panelu do rozmowy dołączą trzy osoby, które też trzeba udźwiękowić. Takie rzeczy wychodzą w dniu wydarzenia i wtedy robi się nerwowo.
Drugi błąd jest subtelniejszy. Wydarzenie planuje się pod ludzi na sali, a przed ekranami siedzi dziesięć razy więcej osób. Serio, widzieliśmy konferencje ze stu osobami na miejscu i dziesięcioma tysiącami online. Jeśli to widzowie zdalni są Twoją główną publicznością, to pod nich trzeba ustawić przebieg, tempo i obraz. Potem tego nie wyrównasz.
Uczciwie powiem też, kiedy stream się nie opłaca. Jeśli tak naprawdę chcesz tylko mieć zapis konferencji do publikacji później, transmisja na żywo jest zbędnym kosztem. Z kolei przy prostym szkoleniu online jedna kamera i pewne łącze w zupełności wystarczą, a my zajmujemy się też organizacją webinarów od A do Z.
Checklista przed wyceną i przed wydarzeniem:
[ ] Wiesz, gdzie siedzi Twoja główna publiczność: na sali czy online
[ ] Masz agendę minuta po minucie, z przerwami i zmianami prelegentów
[ ] Wiesz, ile osób mówi jednocześnie i kto potrzebuje mikrofonu
[ ] Wiesz, czy chcesz wejść reporterskich z kamerą lotną albo gości łączących się zdalnie
[ ] Sprawdziłeś, jaki internet jest w obiekcie i czy możemy podpiąć się kablem
[ ] Masz potwierdzony dostęp do sali na montaż (ten sam dzień czy dzień wcześniej)
[ ] Wiesz, na jakie platformy idzie stream i czy każda dostaje ten sam obraz
[ ] Masz gotowe materiały do wyświetlenia: prezentacje, plansze sponsorów, logotypy
[ ] Wiesz, kto odpowiada za pytania z czatu i jak trafiają do prowadzącego
[ ] Zaplanowałeś próbę techniczną z prelegentami
[ ] Wiesz, czy potrzebujesz nagrania po wydarzeniu i w jakiej formie
[ ] Masz agendę minuta po minucie, z przerwami i zmianami prelegentów
[ ] Wiesz, ile osób mówi jednocześnie i kto potrzebuje mikrofonu
[ ] Wiesz, czy chcesz wejść reporterskich z kamerą lotną albo gości łączących się zdalnie
[ ] Sprawdziłeś, jaki internet jest w obiekcie i czy możemy podpiąć się kablem
[ ] Masz potwierdzony dostęp do sali na montaż (ten sam dzień czy dzień wcześniej)
[ ] Wiesz, na jakie platformy idzie stream i czy każda dostaje ten sam obraz
[ ] Masz gotowe materiały do wyświetlenia: prezentacje, plansze sponsorów, logotypy
[ ] Wiesz, kto odpowiada za pytania z czatu i jak trafiają do prowadzącego
[ ] Zaplanowałeś próbę techniczną z prelegentami
[ ] Wiesz, czy potrzebujesz nagrania po wydarzeniu i w jakiej formie
Im więcej z tej listy masz odhaczone, tym szybsza i dokładniejsza wycena. I tym mniej niespodzianek w dniu transmisji.
Hybryda: kiedy transmisja plus nagranie ma więcej sensu niż sam stream?
Sam stream żyje tyle, ile trwa wydarzenie. Zmontowany materiał pracuje dużo dłużej. Hybryda ma największy sens, kiedy chcesz od razu wykorzystać emocje z wydarzenia, na przykład ruszyć z zapisami na kolejną edycję. Skrót albo aftermovie gotowy w kilka dni to najlepsza reklama przyszłorocznego eventu, jaką możesz mieć.
Ile to trwa?
- Przygotowanie: ustalamy przebieg, platformy i zabezpieczenia przed wydarzeniem, im wcześniej, tym spokojniej.
- Montaż sprzętu: przy wydarzeniach kilkugodzinnych rozstawiamy się tego samego dnia. Przy większych dzień wcześniej.
- Transmisja: tyle, ile trwa wydarzenie.
- Nagranie: surowy zapis zwykle oddajemy tego samego dnia. Możemy też montować na bieżąco, w trakcie eventu.
- Całość z montażem: w normalnym cyklu potrzebujemy około 7 dni, żeby oddać wszystkie materiały.
Dlaczego w ogóle warto postawić na transmisję (i czemu jej jakość jest kluczowa)?
Sala ma sto miejsc, a internet nie ma limitu. Transmisja sprawia, że z Twojej konferencji korzystają też ludzie, którzy nie dojechali, nie dostali biletu albo siedzą w oddziale na drugim końcu Polski. Ale jest też drugi efekt, o którym mało kto myśli. Ci, którzy oglądali zdalnie, widzą salę pełną ludzi, żywą dyskusję i networking przy kawie, i w przyszłym roku chcą tam być osobiście. Tak działa FOMO, o którym więcej piszemy w tekście wideo z eventu jako narzędzie do budowania FOMO.
Tylko że to działa w obie strony. Stream, który się tnie, z dźwiękiem jak z dworcowego megafonu, niczego nie buduje. Mówi widzom, że organizator poszedł na skróty, więc pewnie całe wydarzenie jest takie sobie. Transmisja to często pierwszy kontakt z Twoją marką dla tysięcy osób. Jeśli ma już być, niech wygląda tak, jak chcesz, żeby wyglądała Twoja firma.
Najczęściej zadawane pytania na temat cennika realizacji transmisji
Ile kosztuje najprostsza transmisja szkolenia online?
U nas od 4000 zł netto za dzień. W tej cenie jest realizacja z jednej kamery, dźwięk prowadzącego i stream na jedną platformę. To dobry wariant dla webinarów i szkoleń online, gdzie liczy się treść, a nie widowisko.
Co się stanie, jeśli w trakcie padnie internet?
Przy zapasowym łączu LTE transmisja przełącza się na backup, a widzowie zwykle nawet tego nie zauważą. Równolegle nagrywamy wszystko lokalnie, więc nawet w najgorszym scenariuszu masz pełny zapis wydarzenia.
Czy dostanę nagranie po transmisji?
Tak. Surowy zapis zwykle oddajemy tego samego dnia. Jeśli chcesz zmontowany materiał, na przykład skrót albo wybrane wystąpienia, cały pakiet przygotowujemy w około 7 dni.
Ile dokłada stream na kilka platform naraz?
Jeśli na YouTube, Facebooka i LinkedIn idzie ten sam sygnał, to kilkaset złotych. Jeśli każda platforma ma dostać inny obraz lub oprawę, potrzebna jest dodatkowa osoba do realizacji, co podnosi koszt o kilka tysięcy.
Czy potrzebuję zapasowego łącza, skoro w biurze mam szybki internet?
Tak. Szybkie łącze nie chroni przed awarią u operatora, przeciętym kablem czy restartem routera. Zapasowe łącze to niewielki koszt w porównaniu z transmisją, która pada przy wszystkich widzach naraz.
Ile zapłacisz za transmisję na żywo?
Za transmisję płacisz przede wszystkim za kamery i dni. Grafiki, dźwięk, tłumaczenia, kamera lotna i kolejne platformy dokładają swoje, ale to już drobniejsze pozycje. Na najtańszą ofertę patrz podejrzliwie, szczególnie jeśli nikt w niej nie wspomina o zapasowym łączu. Oszczędność kilkuset złotych nie jest warta streamu, który gaśnie pięć minut przed startem.
A zanim poprosisz o wycenę, odpowiedz sobie na dwa pytania: gdzie siedzą Twoi widzowie i co ma się dziać minuta po minucie. Z tym ogarniętym wycena będzie trafna, a Ty nie dostaniesz żadnych niespodzianek na fakturze.
Szykujesz konferencję albo szkolenie i chcesz, żeby zobaczyło je więcej ludzi niż mieści sala? Zobacz ofertę na realizację transmisji na żywo i podeślij nam agendę, nawet roboczą. Odpiszemy z konkretnym wariantem, ceną i planem B. Bez „to zależy” i bez wróżenia z fusów.
Jesteś jeszcze na etapie „ogarniamy, jak to w ogóle zorganizować”? Zacznij od naszego poradnika jak zorganizować transmisję na żywo, a potem wróć po wycenę.