Oscar Rak: Kiedyś na castingu klient zaakceptował wszystkich aktorów. Nagrania poszły świetnie, na planie był zadowolony, a na kolaudacji, po zmontowaniu reklamy, stwierdził, że aktorki mu się nie podobają i beznadziejnie mówią. Te same, które sam zatwierdził i widział na planie. Gdyby na starcie mieliśmy dograne benchmarki, tej sytuacji by nie było.